Większość osób rozpoczynających walkę z nadprogramowymi kilogramami intuicyjnie kieruje się w stronę bieżni. To logiczne skojarzenie: pot to wysiłek, a wysiłek to spalone kalorie. Jednak jako fizjolog muszę Cię wyprowadzić z błędu, który kosztuje wielu pacjentów miesiące frustracji. Odchudzanie to nie kwestia tego, ile wypocisz na treningu, ale tego, jak Twój organizm zarządza energią przez pozostałe 23 godziny doby.
W świecie biznesu i zarządzania, każda inwestycja jest poddawana analizie ROI (zwrotu z inwestycji). Jednak gdy przychodzi do inwestowania we własne zdrowie i sprawność fizyczną, wielu przedsiębiorców i managerów wciąż podejmuje decyzje oparte na powierzchownych czynnikach – lokalizacji parkingu czy niskiej cenie karnetu.
Siedzisz w pracy osiem godzin. Potem wsiadasz do samochodu, a wieczorem lądujesz na kanapie. Twój kręgosłup wysyła sygnały ostrzegawcze, ale Ty prawdopodobnie zagłuszasz je środkami przeciwbólowymi lub obietnicą, że "od jutra zaczniesz się ruszać". Jeśli jednak Twoim planem jest przypadkowa siłownia i dźwiganie ciężarów bez diagnozy, możesz zrobić sobie większą krzywdę niż pożytek.